Niemocy ciąg dalszy
Tak jak pisałem w poprzednim artykule żeby nie lekceważyć przeciwnika okazało się prorocze. Grom okazał się bardziej wyrachowanym przeciwnikiem w grze niż my. Demony ostatniego meczu znowu się powtórzyły. Pierwszą połowę zaczęliśmy odważnie. Mieliśmy wyraźną przewagę więcej byliśmy przy piłce. Stwarzaliśmy sytuacje podbramkowe, niestety nie wykorzystane. Drużyna Gromu wykorzystała prawie wszystko co miała. Ta sama sytuacja co tydzień temu z Lutoryżem. Niestety trzeba to otwarcie powiedzieć, że jak się aspirowało na awans a w dwóch ostatnich meczach tracimy 8 bramek to linia obrony łagodnie mówiąc nie działa. Po dwóch straconych bramkach trochę nadziei pozostaje po bramce Michała Skoczylasa. Niemniej zaraz robimy głupi błąd i mamy już 3:1. Ostatnia bramka to obraz nieporozumień w tej formacji. Nie ma komunikacji, spokoju w poczynaniach. Jest chaos. Kończymy pierwsza połowę 4:1.
Drugą połowę zaczynamy z animuszem i mamy ze dwie sytuacje w dwie minuty. Niestety brakuje skuteczności. Po wielu zmianach obraz meczu pozostaje podobny ale nie tracimy już bramki chociaż sytuacji Gromu było ze 3. Tylko przez mniejszą skuteczność nie tracimy kolejnych bramek.
Ciężko po takim meczu coś podsumować ale chciałbym wyróżnić kilku zawodników: Michał Skoczylas za wolę walki i bramkę, Bartłomiej Zembroń zawziętość i za dużo sytuacji pod które w ataku się podpiął. Chyba najwięcej przebieg kilometrów z całej drużyny. Bartłomiej Wąsacz w pierwszej połowie mnóstwo sytuacji – rajdów lewą stroną.
W niedzielę o 14.00 spotkamy się na naszym stadionie z kolejną groźną drużyną Diament Pstrągowa. Zespół gości wygrał wyraźnie wszystkie mecze w tym roku więc jak się nie ogarniemy to możemy dopisać sobie kolejne 0 pkt.




